Miesięczne archiwum: Listopad 2014

Hu-hu i 1/12

Jakoś trudno dotrzymać mi obietnicy częstszego pojawiania się tu- na „moim własnym kawałku podłogi”.
Praca, dom, dzieci i milion innych obowiązków,sami rozumiecie….
Jak mam pisać to wolę dziergać, bo na dzierganie też muszę skradać chwile, wieczorami gdy wszystko już zrobione, gdy dzieci już w łóżkach i gdy jakoś się zdarzy, że praca nie przyciągnęła się za mną do domu.
 
Ale nie o narzekaniu miało być.
1/12 to pierwsza czapka z 12 jakie mam zamiar wydziergać w ciągu roku. Nie, nie to nie ja na to wpadłam. Do zabawy zachęciła mnie  Ola z Handmade Project, która zorganizowała tą całą akcję na swoim blogu. Pomysł fajny, a zimową porą czapek dzierga się sporo. Jest zabawa, to czemu z niej nie skorzystać. Ciekawa jestem co wszystkie uczestniczki będą dziergać w maju , czerwcu i lipcu, wtedy o czpakach to zapomnij :), chyba, że z daszkiem.
Ale do sedna. Tak prezentuje się moja pierwsza czapa z 12.
DSC_1574-1
Wydziergana dla Zuzi.
DSC_1575
Projekt podróżny. Zaczełam jeszcze w domu, ale zabarałam w podróż do Warszawy. Po drodze nie zrobiłam ani jednego oczka. Nic dziwnego jak się rusza w podróż o 17, to można mieć pretensje tylko do siebie, bo przecież nie do całego świata, że w listopadzie o 17 na pólnocnej półkuli jest już noc.
 
DSC_1577-2
Za to w stolicy praca szybko dobiegła końca. Dziergałam z wełny Gazzal Galla na drutach 3,75 KP. Wełenka to przecudnej urody mieszanka Lana merino (48%), polyamide (25%) i poliakrylu (27%). Nie widać tego na zdjęciach, ale delikatnie się błyszczy. Wzór to blueberry czyli jagódki.
Polak mądry po szkodzie i w drogę powrota wybrał się zdecydowanie wcześniej. A że Polak nienawidzi jechać bezczynnie, w drodze pwrotnej dziergał komin do kompletu.
IMG_0930
Zaczęłam wzorem w jodełkę podpatrzonym u nietylkoSZALeństwo. Wzór wymagający skupienia i ścisły jak dla mnie, dlatego robi za ozdobną wstawkę, reszta dziergana pończoszniczym.
IMG_0931Wyszedł mięciutki i milutki. Dziergałam na 5,5 KP. 
Mam nadzieję, że spodoba się małej właścicielce.
Wełna tak mi się spodobała, że kupiłam ją na sweter dla siebie. Dzierga się powoli. Może do świąt uda się skończyć …
A teraz tytułowe Hu-hu.IMG_0967
Taka mała przyjemność, którą nabyłam wczoraj na przedświątecznym jarmarku – Sztukateria, który odbył się w Elblągu. Sowa projektu i wykonania Katarzyny Budka. Przesympatycznej osoby, którą poznałam rok temu na spotkaniu dla dzieci, w którym uczestniczyłam z córą. Pani Kasia dzierga cuda w wersji mini. A ,że poprzedni breloczek do kluczy był się zgubił, więc dwa razy nie trzeba było zachecać.
 
No to się napisałam za wsze czasy. 
Czas się zabrać za świąteczne ozdoby, a może pomóc trochę Świętemu??? Się zobaczy ;) 
Tymczasem do miłego.
U.