Miesięczne archiwum: Październik 2014

IMG_0732

Jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko…. tralalalala

Lubicie jabłka?
Ja bardzo.
W każdej postaci, surowe, tarte smażone, zapiekane z ryżem, w szarlotce i na milion innych sposobów.
Przywieźliśmy ostatnio cały wór z sadu i tak sobie podjadamy :).
Ale jabłuszka zawitały do naszego domu również pod inną formą, a ja w końcu znalazłam czas i namówiłam modelkę do pokazania  tego co mi się udało wydziergać.
IMG_0920Wrzosowisko i jabłuszka.
Jeszcze w lecie zakupiłam wrzosową sonatę z myślą o Poli i tak o to powstał sweterek warkoczowy z jabłuszkowymi guziczkami.
Tak wygląda na tzw. plaskacza.IMG_0916IMG_0919
IMG_0927
A tak prezentuje go mała modelka.IMG_0732IMG_0737IMG_0741
Na zdjęciach z modelką sweterek ma inne guziczki, ale nie pasowały mi więc zmieniłam je na jabłuszka.
Włóczka: Sonata
Druty: KP 3,75
Wzór : reglan od góry, kombinacja warkoczy pomysł własny
Sweterek jak widać na zdjęciach trochę na wyrost, ale takie lubię dla Niej robić, bo dłużej może je ponosić.
A na dowód, że dziewiarki nie tylko siedzą i przekładają te nitki zdjęcię z zawodów jakie urządziła nam córa podczas spaceru. Bieg z piłką w jej towarzystwie.
Z Mamą:IMG_0800 I z Tatą:IMG_0821Zabawa była przednia.
Tymczasem na dziś mam takie oto plany:IMG_0929
Zabawa u Maknety trwa, a w ramach WDiC mam zamiar skończyć dziergać jesienne ponczo i zacząć czytać nową książkę :)
Zatem do miłego.
U.
 

Jesień…

Nastała jesień…
 
A ja co? 
 
A ja nadal nie pokazałam sweterka, który skończyłam jeszcze latem.
Wstyd mi. Bo nadal nie mam co pokazać. Odleżał swoje, doczekał się guzików, a zdjeć nie było kiedy zrobić. Ehhh… Jak juz mam wolną chwilkę to dziergam. A na resztę czasu nie ma.
Tymczasem podczas jesiennego spaceru udało mi się zrobić zdjęcia czapki z przed dwóch lat. Zrobiłam za dużą, hmm czemu mnie to nie dziwi. Noszona jest dopiero w tym roku, a prezentuje się tak:
2014-10-05 13.52.05
 
 
2014-10-05 13.52.29
 
Wzór albo z raverly, albo udostępniony na czyimś  blogu, w tej chwili nie pamietam, postaram sie poszukać. włóczka to jakaś bawełna kupiona w SH, bardzo ładnie sie prezntuje i jest milutka w dotyku. Więcej szcegółów nie pamiętam :/
A tymczasem zrobiłam czwarte, tak czwarte podejście do jesiennego poncho i tym razem jest ok, przynajmniej na razie. Póki co wygląda tak:2014-10-05 11.56.29
 
Jest  grubaśny, jak widać kolorowy i i mam nadzieje będzie mnie grzał w zimne jesienne poranki i wieczory.
 
Na deser zdjęcie ze spaceru. Pisałam już Wam kiedyś, że bardzo lubię jesień? Zwłaszcza taką, ciepłą, słoneczną i kolorową.
 2014-10-05 13.30.04
  Do następnego…